Instaluj na PC Counter-Strike

CS: Global Offensive Szczegóły gry PC

Counter-Strike jako ikona e-sportu i dobry moment popkultury w ogóle – już że nikogo toż nie dziwi. Wspólne części z przyjaciółmi w kafejkach, gdzie piętnastocalowe CRT-ki wyświetlały kanciaste i delikatne lokacje z poczciwego 1.6, zdążyły pójść w zapomnienie i zostać w nostalgii milionów graczy. Później mieliśmy więcej Condition Zero oraz Source’a, które mnie nie przekonały, ale patrząc na co niektórych – toż dodatkowo tak. Niemniej zawsze na dłużej przyciągnął mnie GO , czyli najnowsza oferta Valve na sprostanie legendzie.

Nie powiem Wam, czy wyszło tak jak sobie by wszyscy fani CS-a życzyli. We wspomnianą edycją 1.6 był coś do czynienia, jednak dużo ze względu na kumpli, którzy dawno byli dobrze zakręceni na https://csdevinyips562.home.blog jej problemie. Weteranem serii i się nie uważam, więc śmiało stwierdzam, że GO dla laików i młodych jest zupełnie popularniejsza a w niniejszej sztuki zbiera się doskonale. Oferuje intuicyjnie skrojone menu główne, zaś ważne funkcje wielkie z poprzedniczek (m.in. tak istotna tabela wyników, bądź same wyszukiwarka serwerów dedykowanych) zostały zachowane także nie pogubią się tu również doświadczeni gracze. Valve przede wszystkim zrobiło krok w przód – zaimplementowało matchmaking. Czynność ta mówi na cali z dedykami, co spośród pewnością podoba się stricte konsolowym graczom. Na nie zresztą także wydano GO, o czym oferuje bardzo przyzwoite wykonanie konwersji sterowania z klawiatury na pada.

image

W trybach gry nie zaszły jakieś wielkie zmiany. Prócz Demolki, czyli swoistej zmiany na temat podkładanie informacji i stałego respawnu, wyróżniono tradycyjne deathmatch – klasyczny uproszczony oraz klasyczny turniejowy, gdzie pora na kupowanie jest bliższy, i jeszcze przyjaciele mogą zadawać obrażenia swoim znajomym z zespołu. Ponadto sławna modyfikacja z 1.6, dodająca popularnego GunGame’a dostała osobne stanowisko w menu głównym, dzięki czemu najnowsze dzieło Valve pozwala ćwiczyć szybkość i refleks w Konkursu Zbrojeń. Do niego dokonano i świeże miejscówki, które nie powalają na kolana, a są ciekawie wykonane.

Naturalnie również mapy przeszły gruntowny lifting. Archaiczny silnik pierwszego Half-Life’a zastąpiono – co rzeczywistość nie tak nowym, ale zawsze lepszym – Sourcem. I jednak na nim powstały już dwa tytuły, to wbrew ogół GO wyraża się całkiem w układzie. AA i rozmycie otoczenia przy poruszaniu kamerą z gwarancją to doświadczenie pomnożyły, aczkolwiek o jakimś technologicznym momencie nie posiadamy prawa mówić. Tekstury momentami rażą kanciastymi krawędziami, zaś w paru miejscach są po prostu rozmazane, nieostre. Przeniesienie zaś klasycznych lokacji na nowe realia zaowocowało tym, iż w początkowym związku z np. Dustem, Inferno czy Azteckiem, nie miałem pojęcia gdzie iść również jako walczyć (lecz w wypadku tego jedynego, uczucie zagubienia było nieco mniejsze). Co prawda, zajmował się nieco w betę, przecież taki szmat czasu w jakimkolwiek potrafiłby stworzyć lukę w głowie. Na wesele kilka szybkich rundek pozwoliło rozeznać się w jakości a na nowo rozkochać się w najróżniejszej wersji CS-a.


Nie zawodzi element, dzięki tak któremu cała ta znana marka stoi – grywalność. Fun ze licznych potyczek to jeszcze dominujące uczucie, wyraźnie pachnie mi tutaj nawiązaniami do klasyka oznaczonego numerkiem 1.6. I fantastycznie! Dobrze jest wiedzieć, że deweloperzy się postarali i – mimo iż nie w identycznym stopniu – odtworzyli ten jeden, niepowtarzalny smak starego „Kantera”.

Skutkiem tego, niepozornego na ważny rzut oka (szacun za Steam Summer Sale), spotkania jest przegranych kilkadziesiąt godzin i poczucie, że stracę ponad tym terminem też dobre drugie końcu. CS : Global Offensive nie bierze jeńców i wsysa z pierwszego meczu. Jeśli nawet nie macie odpowiedniej ilości klimatu i dajecie gry wciąż na weekend – do obecnego na kilka godzin – to sztuka nie będzie dla Was wilkiem. To dobra produkcja, nawet na godzinkę, dwie co każdy czas.